Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

 Uwielbiam kolorówkę, a przez dłuższy czas kolorowa pomadka była nieodłącznym elementem mojego codziennego makijażu. Dlatego kiedy napisała do mnie Pani Kinga ze strony Prezentmarzeń z propozycją stworzenia własnej szminki w warszawskim Lip Labie bardzo się ucieszyłam! Miejsce to miałam ochotę odwiedzić już od dawna i chciałam sprawdzić, czy taka specjalnie zaprojektowana szminka jest faktycznie warta swojej ceny (koszt takiej wizyty to 150 zł) no i oczywiście jak wygląda sytuacja z bezpieczeństwem używania takiego produktu. Byłam, zrobiłam i jestem pozytywnie zaskoczona!

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

 Lip Lab mieści się przy Nowym Świecie, czyli w samym centrum Warszawy. Idąc tam miałam trochę mieszane uczucia, bo nie bardzo wiedziałam czego mogę się spodziewać. Miałam nadzieję, że pomadka będzie spełniała moje oczekiwania pod każdym względem (również składu). W tym dniu byłam umówiona akurat z Klaudią, która trochę pomogła mi w wyborze i zrobiła kilka zdjęć (za co bardzo dziękuję!).

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

 Od wejścia przywitały Nas przemiłe Panie, a jedna z nich zajęła się realizacją mojego vouchera. Na początku zostałam poproszona o wypełnienie karty i jej podpisanie (jak przy profesjonalnym zabiegu), a potem wykonałam sobie peeling ust oraz nałożyłam maskę amerykańskiej firmy Sara happ (składy mają w miarę ok, są różne wersje smakowe i można je tam również zakupić).

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

 Następnie musiałam wybrać formułę mojego produktu. Okazało się, że jest możliwość wykonania pomadki na bazie organicznej (oczywiście, że na taką się zdecydowałam!), która jest w 100% naturalna, jedynym minusem tego wyboru jest jednak to, że szminka może być tylko klasyczna, kremowa (z innych baz można wykonać też m.in. matową bądź błyszczyk). Po wybraniu bazy zaczęłyśmy już komponować mój kolor i ostatecznie wybrałyśmy dość odważny róż z odcieniem fioletu.

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

 A poniżej dokładne kolory, które zostały pomieszane

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

  Do mojej pomadki została dodana również baza nawilżająca oraz delikatny, połyskujący pigment. Kolejnym krokiem był wybór smaku i zapachu szminki. Ja zdecydowałam się na zapach egzotyczny i smak marchewkowego ciasta :D

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

 Kolejne kroki to była już ostateczna akceptacja koloru i uformowanie oraz "wypieczenie" pomadki.

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

 No i oczywiście jeszcze test :D

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

 Na koniec musiałam wybrać jeszcze opakowanie i otrzymałam gotową szminkę!

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

 Pomadkę mogłam zacząć używać dopiero po upływie 24 godzin. Wizyta trwała ok. godziny, a wszystko przebiegło bardzo profesjonalnie i w bardzo miłej atmosferze! A tak wygląda moja pomadka

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

 A to skład mojej pomadki:

Baza: Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, Organic Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Organic Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Organic Jojoba) Oil, Organic Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Lanicera Japonica (Japanese Honeysuckle), Lonicera Caprifolium (Honeysuckle Flower Extract), Tocopherol (Vitamina E).

Dodatek nawilżający: Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Vitis Vinifera (Grapeseed) Oil.

Pigmenty: Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil + poszczególne kolory

Zrobiłam własną, naturalną szminkę - z wizytą w warszawskim Lip Labie

 Pomadka jak na naturalny produkt trzyma się naprawdę bardzo długo! Jestem pozytywnie zaskoczona, bo pigmenty mocno "wżerają się" w usta. Jeżeli nie macie pomysłu na prezent lub same sobie chcecie coś takiego sprawdzić to serdecznie mogę Wam polecić właśnie Lip Lab. Myślę, że każda fanka makijażu będzie z takiej wizyty zadowolona.

 Strona Prezentmarzeń przygotowała dla moich czytelników rabat na zakup vouchera właśnie na wizytę w Lip Labie! Na hasło "CHANCELEEE" do końca maja 2019 roku macie -10% zniżki :) Wystarczy wejść tutaj  i po przejściu do kupna wpisać właśnie kod rabatowy.

Co myślicie o takiej zaprojektowanej przez siebie pomadce? Może któraś z Was już korzystała? Dajcie znać! :)

Nature of woman 2 - czyli spotkanie miłośniczek natury

Nature of woman 2 - czyli spotkanie miłośniczek natury

 Ostatnio znowu mnie tutaj mało, przez nawał zajęć nawet nie miałam czasu napisać relacji ze spotkania, w którym miałam okazję wziąć udział w lutym! Druga edycja Nature of Woman odbyła się dokładnie 16 lutego w warszawskiej kawiarnii Relax na Wilczej i zrzeszała blogerki i influencerki zafascynowane naturalnymi kosmetykami i stylem życia. Organizatorkami projektu ponownie były Aneta CosmetiCosmos i Anastazja Stazyjka.

 W spotkaniu wzięło udział 15 dziewczyn (wraz z organizatorkami). Dziewczyny zadbały o najdrobniejsze szczegóły dzięki czemu wydarzenie po raz kolejny odniosło sukces!

Nature of woman 2 - czyli spotkanie miłośniczek natury

 Na początku wypiłyśmy pyszną kawę (niektóre z dziewczyn czekoladę, w czym specjalizuje się kawiarnia!). Relax na Wilczej jest miejscem przyjaznym weganom, dlatego bez problemu znajdziecie tutaj słodkości i potrawy pozbawione produktów odzwierzęcych. Taki właśnie też był mój deser, na bazie mleka kokosowego (standardowa wersja jest z różową czekoladą), bo niestety przez moje nietolerancje nie było mi dane spróbować oryginalnej wersji.

Nature of woman 2 - czyli spotkanie miłośniczek natury

 Tak czy inaczej było pysznie i słodko! Na spotkaniu czekała na nas również degustacja kaw, przyznam, że większość nie przypadła mi do gustu, ponieważ aż tak dużym smakoszem nie jestem, ale to na pewno bardzo fajne doświadczenie i zapoznanie z nowymi smakami.

Nature of woman 2 - czyli spotkanie miłośniczek natury

 Kolejną atrakcją, jakie dziewczyny dla nas wymyśliły było robienie kosmetyków! Uwielbiam bawić się w DIY, dlatego bardzo się ucieszyłam! Dzięki uprzejmości kawiarnii dostałyśmy kawę do zrobienia własnego, cudownego peelingu (uwielbiam te na bazie kawy!).

Nature of woman 2 - czyli spotkanie miłośniczek natury

 Oprócz tego wykonałyśmy również serum (ja zrobiłam takie do skóry głowy) oraz własne perfumy!

Nature of woman 2 - czyli spotkanie miłośniczek natury

 Przyszedł też czas na obiad. Jeżeli lubicie wszelkiego rodzaju sałatki i tzw. buddah bowl to serdecznie polecam właśnie Relax na Wilczej!

Nature of woman 2 - czyli spotkanie miłośniczek natury

 Następnie dziewczyny zaprosiły Panią Anię, założycielkę marki naturalnych kosmetyków kolorowych Felicea. Dowiedziałyśmy się trochę o filozofii firmy, premierach i produktach, jakie Felicea ma w planach wyprodukować. Mogę Wam zdradzić, że prawdopodobnie we wrześniu swoją premierę będzie miał naturalny podkład w płynie!

Nature of woman 2 - czyli spotkanie miłośniczek natury

 Otrzymałyśmy również pięknie zapakowane prezenty, w których znalazły się kredka do brwi lub oczu, cień do powiek. najnowszy tusz do rzęs oraz olejek do demakijażu. Na koniec spotkania odbyła się licytacja, gdzie zebrałyśmy ponad 400 zł na charytatywny cel!

Nature of woman 2 - czyli spotkanie miłośniczek natury

 Bardzo się cieszę, że po raz kolejny mogłam wziąć udział w takim wydarzeniu i mam nadzieję, że dziewczyny zorganizują kolejną edycję. To świetna okazja do zapoznania się z nowymi dziewczynami o podobnych zainteresowaniach i spotkania ponownie z tymi, które już znałam wcześniej.

Nature of woman 2 - czyli spotkanie miłośniczek natury

 Aneta i Anastazja obdarowały nas również wspaniałymi prezentami, które pokazywałam Wam już na instastory (jeżeli jeszcze mnie nie obserwujecie to zachęcam! @naturale.blog).





 *Na sodę Celinę do końca marca -20%! 





Olejki eteryczne cz. II - właściwości i zastosowanie olejków z drzewa herbacianego, lawendy, pomarańczy i sosny

Olejki eteryczne cz. II - właściwości i zastosowanie olejków z drzewa herbacianego, lawendy, pomarańczy i sosny

 Olejki eteryczne to zdecydowanie moje ulubione surowce. Uwielbiam je za wszechstronne działanie i to, że można dzięki nim pomóc w walce z różnego rodzaju schorzeniami. Kilka miesięcy temu pisałam Wam o bezpieczeństwie ich stosowania, natomiast dzisiaj chciałabym rozpocząć serię, w które będę przedstawiała Wam poszczególne olejki. Na pierwszy ogień pójdą olejek z drzewa herbacianego, lawendowy, pomarańczowy oraz sosnowy. 


Olejki eteryczne cz. II - właściwości i zastosowanie olejków z drzewa herbacianego, lawendy, pomarańczy i sosny

 Olejek z drzewa herbacianego 

 Olejek z drzewa herbacianego jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych! Wbrew pozorom i nazwie nie jest on pozyskiwany z herbaty, a z australijskiego drzewa Meleluki skrętolistnej (Meleluca alternifolia). Pozyskiwany jest drogą destylacji z parą wodną i ma dość specyficzny, ziołowy zapach - dla jednych ładny, innym zupełnie się nie podoba. 
 To jeden z niewielu olejków, który może być stosowany bez rozcieńczania, jednak ZAWSZE przed pierwszym użyciem należy wykonać próbę uczuleniową (np. na nadgarstku), aby wiedzieć, czy surowiec nie zadziała na nas negatywnie. Olejek z drzewa herbacianego jak każdy inny to bardzo silny i skoncentrowany produkt, dlatego nie należy przesadzać z jego ilością (optymalnie 3-5 kropli jako zastosowanie punktowe bądź miejscowe, 5-8 kropli na wannę wody do kąpieli lub moczenia stóp, więcej można dodać do inhalacji lub nawilżaczy powietrza).
 Olejek ten nie powinien być stosowany u kobiet w ciąży, karmiących piersią oraz małych dzieci (do 3 lat). Należy zachować też szczególną ostrożność podczas stosowania produktów i leków przeciwtrądzikowych z tretioniną (pochodna wit. A) oraz nadtlenkiem benzylu, a także mocnymi stężeniami kwasów. Może być stosowany tylko zewnętrznie! 

Właściwości: 
  • ma silne właściwości bakteriobójcze i antyseptyczne - dlatego polecany jest do niwelowania trądziku, regulacji gruczołów łojowych, przy łupieżu
  • działa przeciwgrzybiczo i przeciwwirusowo - w leczeniu grzybicy, brodawek, kurzajek i opryszczki. 
  • łagodzące i przeciwzapalne - przy przeziębieniach (do masażu, kąpieli i inhalacji)
  • pomaga w zwężaniu porów skóry 
  • działa również przeciwświądowo i regenerująco 
  • oczyszcza powietrze z bakterii i zanieczyszczeń (można dodawać do nawilżaczy powietrza lub kominków aromaterapeutycznych)
 Często dodaję olejek z drzewa herbacianego do różnego rodzaju maseczek, które wykonuję sama, np. glinka + hydrolat + właśnie olejek. 

Olejek lawendowy 

 Olejek lawendowy  jest kolejnym surowcem, którego chyba najczęściej używam w życiu codziennym. Jest doskonałym produktem pielęgnacyjnym, przeciwbólowym i świetnie działa na moje "wisielcze" humory. Olejek ten pozyskiwany jest z lawendy wąskolistnej metodą destylacji z parą wodną bądź ekstrakcji z rozpuszczalnikami lotnymi i w zależności od tego, którą metodą jest otrzymywany trochę różni się jego zapach. Olejek lawendowy podobnie jak ten z drzewa herbacianego może być używany bez rozcieńczania, jednak jest on silniejszy od poprzednika i jego ilości solo muszę być naprawdę minimalne (2-3 krople). Jednak osobom, które mają szczególnie wrażliwą cerę raczej nie polecałabym stosować go bez rozcieńczania. Produkt doskonale nadaje się również do masażu, odświeżania powietrza, a nawet prania. 
 Podobnie jak olejek z drzewa herbacianego, lawendowy nie powinien być stosowany u kobiet w ciąży i karmiących piersią, szczególnie ostrożnie należy obchodzić się z nim u dzieci. 
 
Właściwości: 
  • silne działanie przeciwbólowe - można stosować do masażu, u mnie bardzo dobrze sprawdza się na bóle menstruacyjne do masowania brzucha 
  • rozluźnia mięśnie, pomaga w bólach reumatycznych 
  • działanie silnie uspokajająco - obniża poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu, pomaga w zasypianiu, pomocny w leczeniu depresji 
  • ma działanie przeciwbakteryjne - pomaga w leczeniu wykwitów skórnych, zmniejsza powstawanie blizn potrądzikowych, reguluje pracę gruczołów łojowych 
  • działa przeciwwirusowo - do inhalacji w przeziębieniach, zapaleniach krtani, migrenach 
  • oczyszcza powietrze
  • regularne użycie zwalcza przewlekły stres i napięcie
Olejki eteryczne cz. II - właściwości i zastosowanie olejków z drzewa herbacianego, lawendy, pomarańczy i sosny

Olejek pomarańczowy 

  Olejek pomarańczowy ma jeden z najbardziej pobudzających, cytrusowych zapachów ze wszystkich olejków. Pozyskiwany jest drogą tłoczenia skórek dojrzałych pomarańczy na zimno. Surowca tego nie wolno używać bez rozcieńczania, jest to produkt bardzo silnie skoncentrowany, dlatego do dowolnej bazy (np. oleju, kremu) nie powinno się dodawać więcej niż 2-3 krople. Olejek pomarańczowy bardzo często używany jest jako składnik zapachowy w kosmetykach. Jest fotouczulający, dlatego po jego użyciu nie wolno wystawiać skóry na działanie promieni słonecznych. 
 Olejek standardowo nie powinien bezpośrednio być stosowany u kobiet w ciąży i karmiących piersią, a także u małych dzieci. 

Właściwości: 
  • ma właściwości ujędrniające - pomaga w walce z cellulitem, dlatego bardzo dobrym pomysłem jest stworzenie sobie takiego oleju do masażu 
  • działa uspokajająco, relaksująco, pomaga w zwalczaniu napięcia nerwowego, jednak nie tak silnie, jak olejek lawendowy 
  • bakteriostatyczne, przeciwzapalne - wspomaga walkę z wykwitami skórnymi 
  • odświeża powietrze 
  • często spotykany jako składnik zapachowy w kosmetykach 

Olejek sosnowy 

 Olejek sosnowy bardzo lubię stosować w okresie zimowym, ponieważ jego zapach kojarzy mi się ze świętami. Pozyskiwany jest z szyszek, igieł i młodych pędów sosny (Pinus silvestris). Olejek jest bardzo mocno skoncentrowany i zawsze należy go rozcieńczać z produktem bazowym. Wykorzystywany jest główne do inhalacji, gdyż ma silne działanie wykrztuśne. Surowiec nie powinien być stosowany u kobiet w ciąży i w czasie laktacji, natomiast u dzieci należy szczególnie uważać i najlepiej wykonać przed pierwszym użyciem próbę uczuleniową.  Optymalna ilość po rozcieńczeniu na skórę to 2-3 krople. 

Właściwości: 
  • silne działanie wykrztuśne - do inhalacji przy astmie, grypie, kaszlu, infekcji zatok i dróg oddechowych 
  • pobudzające - pomaga w przewlekłym zmęczeniu i osłabieniu psychicznym 
  • działa antyseptycznie i bakteriobójczo 
  • pomaga w zwalczaniu bóli reumatycznych - do masażu 
  • działa ujędrniająco -  pomaga w walce z cellulitem
  • oczyszcza powietrze z zanieczyszczeń i bakterii 
 Pamiętajcie, że każdy powinien podchodzić do olejków bardzo indywidualnie i ostrożnie. Jeżeli macie jakieś pytania co do poszczególnych, wyżej wymienionych surowców - chętnie odpowiem ;) Możecie też napisać, które olejki opisać w kolejnym poście z tej serii! 

Problemy ze skórą - najczęstsze przyczyny ich powstawania


Problemy ze skórą - najczęstsze przyczyny ich powstawania

 Prowadząc ostatnie warsztaty dla grupy dziewczyn (niebawem relacja) poruszyłam temat najczęstszych przyczyn powstawania problemów skórnych, takich jak trądzik, suchość skóry, przebarwienia czy rozszerzone naczynia krwionośne. Postanowiłam kilka słów wspomnieć o tym także na blogu, dlatego że jest to temat bardzo ważny, a sporo osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak różne czynniki mogą oddziaływać na wygląd naszej skóry. 

Woda 

 Woda, którą na co dzień myjemy twarz i ciało bardzo często powoduje przesuszenie skóry oraz pojawienie się wykwitów. Często jej skład daje wiele do życzenia. Szczególnie skóra sucha i wrażliwa nie lubi się ze zwykłą "kranówką", dlatego zaleca się mycie jej wodą przegotowaną bądź nakładanie odpowiednich filtrów zmiękczających wodę. 

Nieodpowiednia pielęgnacja i źle dobrane kosmetyki 

  Najważniejszym krokiem w codziennej pielęgnacji (szczególnie jeśli wykonujemy makijaż) jest dokładny demakijaż skóry. Bardzo często spotykam się z tym, że panie zmywają skórę tylko płynem micelarnym czy mleczkiem i myślą, że to wystarczy. Po preparacie do demakijażu zawsze musimy użyć produktu oczyszczającego - żelu do mycia twarzy, pianki czy olejku myjącego. W innym wypadku skóra nigdy nie będzie do końca doczyszczona, co skutkuje pojawianiem się właśnie problemów z cerą. Oczywiście jeżeli nie wykonujecie makijażu krok z produktem do demakijażu pomijamy i stosujemy sam produkt oczyszczający. Ważny jest też oczywiście skład danego produktu i odpowiednio dobrane do typu cery kosmetyki, zarówno te do pielęgnacji, jak i do makijażu. 

Nieodpowiednia dieta, nietolerancje pokarmowe i zbyt małe nawodnienie organizmu 

 Bardzo duży wpływ na skórę ma również dieta. Najczęściej na cerę źle wpływają produkty na bazie mleka, białej mąki, ostre przyprawy, cukier i gazowane napoje. Oczywiście mogą to być także inne produkty, kto kwestia bardzo indywidualna i należy obserwować swój organizm. Często problemy połączone są z nieodpowiednim funkcjonowaniem jelit, nietolerancjami pokarmowymi i chorobami różnych układów, które również mogą zaburzać dysfunkcje skóry, a wprowadzona odpowiednio dieta wspomaga farmakoterapię oraz właśnie poprawia wygląd cery. Kolejnym czynnikiem jest także zbyt mała ilość wypijanej wody w ciągu dnia, co przyczynia się do odwodnienia nie tylko organizmu, ale także skóry - jest przesuszona, mniej elastyczna i niedotleniona. 

Zanieczyszczone powietrze i promieniowanie UV

  Obecnie nasze powietrze zawiera nawet do kilkudziesięciu szkodliwych związków, które nie tylko negatywnie wpływają na funkcjonowanie całego organizmu, ale także skórę. Staje się ona sucha, pojawiają się zmiany zapalne, rozszerzają się naczynia krwionośne. Promieniowanie UV zaś, na które jesteśmy narażeni zarówno latem, jak i zimą powoduje szybsze starzenie się skóry i pojawianie się przebarwień. Dlatego warto przez cały rok stosować kremy z filtrem oraz wprowadzić do pielęgnacji tzw. kosmetyki antipollution. U mnie w gabinecie można wykonać taki zabieg na bazie kosmetyków probiotycznych, który właśnie ochrania skórę przed czynnikami zewnętrznymi. Równie negatywnie na skórę oddziałuje dym nikotynowy - zarówno jeżeli jesteś palaczem, czy tylko przebywasz w towarzystwie osób palących. 

Zbyt rzadkie zmienianie pościeli i ręczników na czyste 

 To również bardzo częsty powód pojawianie się na skórze wykwitów. Jeżeli takie problemy pojawiają się u nas nagminnie zalecam, aby ręcznik do wycierania twarzy zmieniać codziennie (bądź używać ręczniczków jednorazowych, np. Tami), dlatego że pod wpływem wilgoci mnoży się na nim miliony bakterii. Co do pościeli najlepiej zmieniać ją najczęściej jak to możliwe, a już maksymalnie raz w tygodniu. 

Zbyt rzadkie mycie pędzli i gąbeczek do makijażu 

 Podobnie jak ręczniki, jeżeli macie zmiany zapalne na skórze tutaj także zalecam mycie (i dezynfekowanie!) pędzli do twarzy każdego dnia, a już obowiązkowo te akcesoria, których używamy do produktów płynnych. 

Zbyt częste wykonywanie peelingów 

 Zbyt częste wykonywanie peelingów również może przyczynić się do pogorszenia stanu cery. Mówiąc peeling, mam na myśli również produkty na bazie kwasów, których jeżeli nie mamy odpowiedniej wiedzy w ogóle nie powinniśmy stosować sami w domu. Optymalnie peeling powinno wykonywać się raz w tygodniu, enzymatyczny do dwóch. I tutaj kolejna kwestia odpowiedniego dobrania peelingu. Przy skórze z jakimikolwiek zmianami należy stosować tylko peeling enzymatyczny. 

Zbyt rzadkie wykonywanie peelingów 

 To działa również w drugą stronę, jeżeli rzadko lub wcale nie wykonujemy peelingu żadne substancje aktywne nie są w stanie wniknąć w głębsze warstwy naskórka, a wszystko zatrzymuje się na jego powierzchownej, niezłuszczonej warstwie. Przez co skóra staje się przesuszona, odwodniona, "roluje się" na niej makijaż i wygląda po prostu nieładnie.

Niewystarczająca ilość snu 

  Niestety sama widzę to po mojej skórze, kiedy przesypiam mniej niż 6-8 godzin. Ważne jest także kładzenie się w miarę możliwości spać przed 24, gdyż później wszystkie procesy nie zachodzą już tak prawidłowo, jak powinny. 

Stres

   To zdecydowanie jeden z największych wrogów zdrowia i właśnie wyglądu skóry. Często problemy z cerą trudno jest powiązać właśnie z oddziaływaniem stresu i niestety jest to czynnik, który bardzo ciężko wyeliminować z życia, a szczególnie niebezpieczny jest stres przewlekły. 

 To chyba najczęstsze kwestie, z którymi spotykam się na codzień w pracy z klientami. Oczywiście pomijam tutaj wszelkiego rodzaju choroby czy problemy hormonalne, to jest już kwestia na inny temat. Warto jednak dokładnie przeanalizować krok po kroku czy właściwie traktujemy naszą skórę, bo jest to naprawdę bardzo ważne! Jeżeli interesują Was podobne tematy to koniecznie dajcie znać! 

Maseczka z różową glinką do skóry suchej i wrażliwej

Maseczka z różową glinką do skóry suchej i wrażliwej

 Uwielbiam maseczki w każdej postaci! Moja skóra jest dość kapryśna, więc w zależności od aktualnego stanu lubię sobie nałożyć odpowiednio dostosowany produkt. W takim wypadku najlepiej sprawdzają się u mnie właśnie te, które wykonam sama z wybranych przeze mnie składników. Zrobienie takiej maseczki nie jest trudne, a przynosi ogromną satysfakcję, że zrobiliśmy coś sami! Dziś przygotowałam przepis na maseczkę dla skóry suchej i wrażliwej, a nawet naczyniowej.

Do przygotowania kosmetyku potrzebujemy: 
  • pojemniczek na maseczkę (mój ok. 60 ml)
  • miseczkę i mieszadełko 
  • 1,5 łyżki wody destylowanej (demineralizowanej) lub zwykłej 


Maseczka z różową glinką do skóry suchej i wrażliwej

  •  2 łyżki (ok. 20g) glinki różowej 
Glinka różowa to połączenie glinek białej oraz czerwonej. Ma właściwości łagodzące, obkurczające naczynia krwionośne, przeciwalergiczne i delikatnie złuszczające. Pomaga także w walce z przebarwieniami, oczyszcza i wygładza skórę. 

Maseczka z różową glinką do skóry suchej i wrażliwej
  • 3 łyżki hydrolatu różanego 
Hydolat z róży damasceńskiej ma właściwości łagodzące, nawilżające i odświeżające. Stosowany jest także w celu niwelowania przebarwień pozapalnych.

Maseczka z różową glinką do skóry suchej i wrażliwej

  • 1 łyżka oleju z nasion dzikiej róży 
Olej z nasion dzikiej róży ma silne właściwości regenerujące i nawilżające. Rozjaśnia cerę, wyrównuje jej koloryt i łagodzi. Doskonale sprawdza się także w leczeniu blizn i rozstępów.

Maseczka z różową glinką do skóry suchej i wrażliwej
  • 2 krople olejku eterycznego lawendowego (uwaga! jeśli masz bardzo wrażliwą cerę lepiej pomiń ten krok lub wykonaj próbę uczuleniową maseczki na nadgarstku)
Olejek lawendowy ma działanie przeciwzapalne, uspokajające i przeciwbakteryjne. 

Sposób przygotowania: 

 Wsyp glinkę do miseczki, dodaj hydrolat, olej z dzikiej róży i wymieszaj. Następnie dodaj wodę i olejek lawendowy. Ponownie wymieszaj. Maseczka powinna mieć konsystencję gęstej śmietany. Przełóż do przygotowanego opakowania i zużyj w ciągu kilku dni. 

Maseczka z różową glinką do skóry suchej i wrażliwej


 Maseczka działa na skórę regenerująco, regularnie stosowana poprawia jej koloryt, nawilża i łagodzi.

 Wszystkie użyte przeze mnie surowce pochodzą ze strony na >>Natura Receptura. 

 Lubicie maseczki DIY? Jaka jest Wasza ulubiona? :)
Copyright © Naturale