Oksybrazja – delikatny sposób na odświeżoną i promienną skórę

 


  Coraz więcej osób poszukuje bezpiecznych, a jednocześnie skutecznych metod pielęgnacji skóry. Jednym z moich ulubionych i bardzo uniwersalnych zabiegów w gabinecie jest oksybrazja. To nowoczesna metoda oczyszczania skóry, która łączy działanie tlenu i soli fizjologicznej, przynosząc szybkie efekty bez podrażnień. 

Czym jest oksybrazja?

Oksybrazja to nieinwazyjny zabieg, w którym wykorzystuje się strumień sprężonego tlenu i soli fizjologicznej. Ta kombinacja delikatnie złuszcza martwy naskórek, oczyszcza pory i poprawia mikrokrążenie skóry. W przeciwieństwie do tradycyjnych peelingów chemicznych czy mechanicznych, oksybrazja jest łagodna, bezbolesna i nie wymaga czasu rekonwalescencji. Oksybrazję możemy wykonać zarówno na twarzy, szyi, dekolcie, jak i np. plecach.  Sól fizjologiczna ma działanie antybakteryjne i przeciwzapalne i na niskich parametrach bardzo często wykonuję ją przy skórach trądzikowych. Jest to dość zimny, ale bardzo przyjemny zabieg. 

Wskazania do oksybrazji

Oksybrazja jest polecana praktycznie dla każdego typu skóry, szczególnie w przypadku:

  • skóry zanieczyszczonej i tłustej – obecność zaskórników, nadmiaru sebum i rozszerzonych porów,

  • skóry szarej i zmęczonej – poprawa kolorytu i rozświetlenie 

  • skóry z drobnymi zmarszczkami – stymulacja mikrokrążenia wspiera naturalną regenerację,

  • przebarwień – delikatne złuszczenie pomaga wyrównać koloryt,

  • przygotowania do innych zabiegów kosmetycznych – lepsze wchłanianie serum, masek i kremów,

  • skóry wrażliwej i naczyniowej – bezpieczna alternatywa dla chemicznych peelingów, wzmacnia naczynka 


 Oksybrazja jest również świetnym zabiegiem bankietowym, a także bezpiecznym dla kobiet w ciąży. 

    To również doskonała metoda dla osób, które chcą:

  • oczyścić skórę,

  • poprawić koloryt i elastyczność,

  • przygotować skórę do dalszej pielęgnacji,

  • uzyskać efekt promiennej i odświeżonej skóry bez bólu i ryzyka podrażnień.

   Dzięki bezpiecznej technologii łączącej tlen i sól fizjologiczną, oksybrazja łączy skuteczność z komfortem, a jej efekty widać już po pierwszym zabiegu. 

Powrót po długiej przerwie

 


  Witajcie! 

   Od publikacji ostatniego posta minęły blisko 3 lata! Długo się wahałam czy w ogóle wracać do pisania tutaj. W ostatnich latach jednak najbardziej chwytliwe są treści wideo, niż te, które trzeba czytać. Tak czy inaczej ja bardzo lubię pisać, a w tym roku minęło 10 lat od momentu powstania tego bloga. Byłam jeszcze wtedy na zupełnie innym etapie życiowym i zawodowym. Szkoda mi to wszystko marnować, wiem, że sporo osób korzysta z zamieszczonych tu wcześniej treści, widzę to po statystykach bloga czy pytaniach, które czasem zdarza mi się otrzymać na dany temat ;) 

  Przez ten czas nadal byłam aktywna na instagramie, choć i tam moje treści pojawiały się dużo rzadziej niż kiedyś. Teraz powoli wracam do tej regularności, mam też obecnie trochę więcej czasu na dodatkowe rzeczy. 

  Co u mnie przez ten czas się działo? Wcześniej cały czas byłam skupiona głównie na pracy w moim  gabinecie w Warszawie i ciągłym rozwoju. Kochałam i nadal kocham swoją pracę, ale czułam się już przebodźcowana i zmęczona życiem w stolicy. Ciągły pęd zaczął odbijać się na moim zdrowiu zrówno tym fizycznym, jak i psychicznym. Pracowałam najwięcej popołudniami i wieczorami, a wracając do domu nie miałam już na nic ochoty. Dlatego we wrześniu tego roku, po 10 latach mieszkania w Warszawie zdecydowaliśmy wraz z mężem (bo w czerwcu wzięliśmy też ślub!) o powrocie do naszego rodzinnego Zamościa. To nie była oczywiście decyzja podjęta pochopnie z dnia na dzień, ale bardzo dokładnie przemyślana. Zamknęłam więc swój gabinet w Warszawie, który budowałam przez 7 lat i otworzyłam nowy, zupełnie od zera, w Zamościu. 

  Ostatni rok to dla mnie czas pełen zmian, ale wiem, że były mi one potrzebne. Czuję, że w końcu odżyłam. Gabinet buduję na nowo, ale z ogromnym doświadczeniem, wiedzą i pewnością siebie, dlatego nie ma opcji, żeby się nie udało :) I mam w końcu ochotę na dodatkowe rzeczy, dlatego wracam też tutaj, z nowymi pomysłami! 

 Dzisiejszy post tak słowem wstępu po dłuższym czasie. Kolejne będą już ciekawsze. Niezmiennie zachęcam do obserwowania mnie na instagramie @naturale.dianabojko czy moim facebooku. 

 A w razie wszelkich pytań jestem zawsze do dyspozycji :) 

Domowe urządzenia do masażu

 

Domowe urządzenia do masażu

 Kilka postów wcześniej przygotowałam dla Was post na temat domowych urządzeń beauty. Dziś przyszedł czas na drugą część, ale tym razem będą to domowe urządzenia do masażu. Sama poprzez siedzącą pracę i niewygodną pozycję w trakcie robienia zabiegów zmagam się z ciągłymi bólami pleców, karku, a przez to również głowy. Staram się wspomagać jak tylko mogę i oprócz ćwiczeń czy masaży manualnych używam od jakiegoś czasu również sama w domu urządzeń, o których napiszę dzisiaj kilka słów. Post powstał we współpracy z firmą Medivon , natomiast absolutnie nie wpływa to na moją opinię o danych produktach. Sama wybrałam urządzenia, które chciałabym przetestować i które w przypadku moich dolegliwości mogłyby przynieść faktyczne, pozytywne korzyści. 

Horizon Pro inteligentny masażer głowy i oczu 

Domowe urządzenia do masażu
  Masażer w formie okularów, który ma za zadanie odprężyć oczy, niwelować obrzęki i bóle głowy. I faktycznie spełnia te wszystkie funkcje! Jest to zdecydowanie moje ulubione urządzenie i używam go praktycznie codziennie. Bardzo przyjemnie "ściska" głowę, wykonuje ruchy pulsacyjne i wibracje, które u mnie bardzo łagodzą migreny. Posiada również funkcję podgrzewania, z której korzystam przeważnie przy każdym użyciu. Jest to bardzo pomocne w przypadku problemów z zatokami. Ponadto masażer ma także opcję włączenia relaksacyjnej muzyki (można również wgrać swoją ulubioną), choć ja rzadko z tego korzystam, ponieważ jest dla mnie zbyt głośna. Jednak funkcja ta sprawia, że możemy poczuć się jak w spa :) Będzie wybawieniem dla osób pracujących cały dzień przed komputerem, bo oczy po jego użyciu naprawdę są odprężone. Masażer ma regulowany pasek, więc możemy go dostosować do wielkości naszej głowy. Jest lekki, posiada woreczek antykurzowy, dzięki czemu jest łatwy w przechowywaniu. Ładowany na kabel USB. 

Przeciwwskazania do użytkowania: 

- choroby oczu

- soczewki (trzeba je zdjąć przed rozpoczęciem masażu)

- nowotwory złośliwe 

- ciąża

- choroby serca 

- choroby naczyniowe czaszki 

Cena regularna: 699 zł 


Ultra EMS masażer karku i szyi - elektrostymulator 

Domowe urządzenia do masażu
 Kolejny masażer, który posiadam to elektrostymulator do karku. Nie jest to typowy masażer, ponieważ przy jego używaniu czujemy delikatne kłucie i mrowienie. Elektrostymulacja stosowana jest m.in w fizjoterapii i podczas rehabilitacji. Wspomaga regenerację mięśni oraz działa przeciwbólowo. Masażer posiada funkcję rozgrzewania, która poprawia krążenie krwi. Ponadto redukuje napięcie w karku i doskonale sprawdzi się u osób z jego problemami oraz pracujących długo z pochyloną głową, a także cierpiących na przewlekłe migreny. Przy regularnym stosowaniu zdecydowanie zauważyłam korzyści w postaci zmniejszonego bólu w odcinku szyjnym kręgosłupa! Urządzenie jest bardzo lekki, ładowane na kabel USB. W zestawie dołączony jest również pilot do zmiany trybów masowania. 

Przed użytkowaniem masażera najlepiej skonsultować się z lekarzem, jeżeli: 

- jesteś w ciąży 
- jesteś osobą starszą 
- masz rozrusznik serca lub wszczepione inne podobne urządzenie 
- cierpisz na choroby serca bądź nowotwory złośliwe 
- masz osteoporozę 
- masz nieprawidłowe ciśnienie krwi 

Cena regularna: 399 zł 


Domowe urządzenia do masażu



Pistolet do masażu, który spodoba się każdemu! To największe i najcięższe urządzenie ze wszystkich opisanych, natomiast jest naprawdę warte posiadania. Masażer zapakowany jest w poręczną walizkę. W zestawie znajduje się aż 6 różnych końcówek oraz ładowarka. Pistolet ma podświetlany, dotykowy wyświetlacz, dzięki któremu możemy dostosować intensywność masażu. Urządzenie to przeznaczone jest do masażu całego ciała. Możemy rozmasować nim zarówno kark, plecy, czy obolałe mięśnie po intensywnym treningu. Ja najczęściej używam go do karku i na uda. Masaże tym pistoletem dają uczucie rozluźnienia mięśni i znacznie niwelują dolegliwości bólowe. Urządzenie to nie ma praktycznie żadnych przeciwwskazań, jednak w przypadku konkretnych problemów z obszarami, które chcemy poddać zabiegowi warto skonsultować się z lekarzem. 

Cena regularna: 599 zł 

Urządzenia na pewno są ciekawą opcją i wsparciem w przypadku problemów jednak pamiętajcie, że w przypadku jakichkolwiek dolegliwości bólowych warto wybrać się do lekarza oraz fizjoterapeuty, który podpowie co zrobić w danym przypadku, aby sobie nie zaszkodzić! 




 

Pielęgnacja antyoksydacyjna z kosmetykami {iossi} PRO

 

Pielęgnacja antyoksydacyjna z kosmetykami {iossi} PRO

 Nie od dziś wiadomo, że uwielbiam kosmetyki naturalne. Dawniej 90% mojej kosmetyczki stanowiły właśnie takie produkty. Miałam też ambitny plan, aby mój gabinet opierał się o zabiegi przeprowadzane właśnie na naturalnych kosmetykach (stąd nazwa "Naturale"), jednak w praktyce wyszło inaczej. Obecnie w swojej codziennej pielęgnacji łączę produkty profesjonalne, dermokosmetyki oraz te z typowo naturalnymi składami. Taka rutyna sprawdza się mojej skórze najlepiej. O tych ostatnich chciałabym napisać dzisiaj kilka słów więcej, a mianowicie o dwóch kosmetykach polskiej marki {iossi} z linii PRO. 

 Linia PRO jest stosunkowo nowa w porównaniu do tradycyjnych (których część również miałam okazję używać) produktów marki. W jej skład wchodzi zaledwie 6 kosmetyków do twarzy, ale takich, które są naprawdę najwyższej jakości. Cała linia PRO oparta jest o najnowsze technologie i łączy składniki naturalne z konwencjonalnymi, a same produkty umieszone w pięknych, minimalistycznych, biało-czarnych szklanych opakowaniach. W mojej obecnej rutynie znajdują się krem oraz mgiełka do twarzy i stanowią element pielęgnacji antyoksydacyjnej, czyli takiej, która pomaga w niwelowaniu negatywnych skutków promieniowania UV czy innych czynników środowiskowych, a także opóźnia procesy starzenia. 

Pielęgnacja antyoksydacyjna z kosmetykami {iossi} PRO

  Mgiełka "Antioxidant City Face Mist" to mój zdecydowany ulubieniec! Używam jej rano, po oczyszczeniu skóry przed nałożeniem dalszej pielęgnacji. Traktuję ją poniekąd jako serum, ponieważ ma bardzo cenne właściwości, a także bogaty skład. Zawiera m.in. stabilną formę witaminy C (3-O-Ethyl Ascorbic Acid), kwas mlekowy, kwas hialuronowy, hydrolat róży damasceńskiej, sok z aloesu czy ekstrakt z liści winogron. Doskonale nadaje się pod makijaż oraz każdy krem. Ma właściwości antyoksydacyjne, rozjaśniające skórę i nawilżające. Uwielbiam jej świeży, lekko cytrusowy zapach, który jest charakterystyczny dla kosmetyków Iossi. Mgiełka będzie odpowiednia dla każdego rodzaju cery, jednak nie poleciłabym jej osobom z bardzo wrażliwą, reaktywną skórą i zaburzonym płaszczem hydrolipidowym oraz alergikom ze względu na dość mocną kompozycję zapachową. Uważam jednak, że jest to świetny produkt, który może urozmaicić pielęgnację (o ile nie stosujecie aktualnie dużej ilości kosmetyków, pamiętajcie, że najlepiej sprawdza się minimalizm). Cena mgiełki w regularnej cenie to 119 zł/100 ml. 

Pielęgnacja antyoksydacyjna z kosmetykami {iossi} PRO

 Drugi produkt firmy Iossi z linii PRO w mojej kosmetyczce to peptydowy krem nawilżający. Jest niesamowicie lekki, przez co szczególnie polubią go cery mieszane oraz tłuste. Ja używam go głównie na noc i przez to, że mam dość suchą skórę w moim odczuciu mógłby być odrobinę bardziej nawilżający (ale to tylko moje subiektywne odczucia :)). Będzie doskonały też na dzień pod makijaż, ale ze względu na to, że ja rano używam kremu z filtrem to nie chcę już mojej skórze dokładać więcej składników aktywnych, bo tego nie lubi. Za to w dni, kiedy nie wychodzę z domu i nie nakładam filtra aplikuję właśnie ten produkt. Podobnie jak w mgiełce, w tym kosmetyku również znajdziemy stabilną formę witaminy C i kwas hialuronowy oraz peptyd z czerwonej algi, prebiotyk, oleje konopny i jojoba czy mnóstwo ekstraktów roślinnych. Bardzo przyjemny w użyciu. Zapach jest taki sam jak mgiełki. Krem ten polecałabym szczególnie skórom dojrzałym, skłonnym do przebarwień i mieszanym i tym, które nie potrzebują intensywnego nawilżenia. Odradzałabym w przypadku cer trądzikowych i bardzo problematycznych ze względu na dość dużą ilość składników aktywnych i ekstraktów roślinnych oraz alergikom. Cena produktu w regularnej cenie to 159 zł/50 ml. 

 Podsumowując, mgiełka sprawdza się u mnie idealnie i uwielbiam ją stosować, natomiast krem jest poprawny w użyciu, lecz zbyt lekki dla mojej suchej skóry i muszę nawilżenie uzupełniać dodatkową pielęgnacją. Jest za to bombą antyoksydantów, więc cera otrzymuje to, co najlepsze. Pamiętajcie jednak, że każdy produkt może się u każdego inaczej sprawdzić, dlatego nie ma sensu w 100% sugerować się czyimiś opiniami :) Dla Ciebie dany kosmetyk może być strzałem w 10! 

 Chcielibyście więcej takich subiektywnych recenzji? :)

Domowe urządzenia beauty

 

Domowe urządzenia beauty

  Zabiegi w gabinecie kosmetologicznym to jedna z możliwości zadbania o skórę w "szerszym" zakresie. Zarówno te na twarz, jak i na ciało cieszą się dużą popularnością. Wiele osób szuka jednak dodatkowych produktów, które mogłyby oprócz odpowiednio dobranej pielęgnacji wzmocnić efekty poszczególnych terapii również w domu. 

 Domowe urządzenia beauty są co raz częściej i chętniej kupowane, szczególnie przez kobiety. Oczywiście nie jestem zwolenniczką stosowania wszystkich na własną rękę bez odpowiedniej wiedzy i przeszkolenia. Jeżeli chodzi o urządzenia do twarzy podchodzę do nich dość sceptycznie i jeżeli już coś polecam to muszę mieć pewność, że nikt nie zrobi sobie nimi krzywdy. Dla przykładu, nigdy nie poleciłabym do wykonania w domu mezoterapii mikroigłowej. 

 Dzisiejszy post powstał we współpracy z marką Beautifly . To firma, która w swojej ofercie posiada urządzenia beauty właśnie do domowego użytku, ale również te, które można wykorzystać w gabinecie. Wybrałam trzy, które spokojnie możecie zastosować w domu (oczywiście jeżeli nie macie przeciwwskazań) i przetestowałam na sobie. To produkty, które są bezpieczne do użytku dla osób, które nie działają w branży. Nie mają też aż takiej mocy jak te typowo profesjonalne w gabinetach, przez co nie przyniosą też aż tak spektakularnych efektów, jak zabieg w gabinecie, ale będą dodatkowym "wsparciem". Ponadto przy każdym z nich jest odpowiednia informacja, kto danego urządzenia nie powinien używać (przeciwwskazania).


Wyszczuplająca, elektryczna bańka masująca z funkcją podgrzewania  

Domowe urządzenia beauty
  To urządzenie dla wszystkich fanów różnego rodzaju masaży. To konkretne ma za zadanie zwiększyć zagęszczenie naszej skóry na ciele i zniwelować jej wiotkość. Działa antycellulitowo, ujędrniająco, a dzięki zawartości czerwonego światła pobudza kolagen do produkcji. Posiada 5 stopni podnoszenia temperatury oraz 5 poziomów zasysania. Bańka poprawia krążenie krwi i ułatwia usuwanie toksyn. Dzięki zawartości kamieni magnetycznych urządzenie wpływa również na redukcję obrzęków. 

 Urządzenie jest bardzo lekkie, ładowane przez kabel. Posiada dotykowy, wygodny i łatwy w obsłudze wyświetlacz. Bańka służy do masowania takich obszarów jak uda, pośladki czy brzuch i ramiona. Zasysa dość mocno już na pierwszym poziomie, ale z czasem skóra zaczyna się "przyzwyczajać". Bardzo przyjemne jest uczucie ciepła, które można sobie stopniować. Już po pierwszych kilku zabiegach zauważyłam, że moja skóra jest zdecydowanie bardziej napięta. Liczy się tutaj przede wszystkim regularność. Przy stosowaniu bańki używam ulubionego olejku. Na jeden obszar ciała zabieg wykonujemy nie dłużej niż 5 minut. Nie jest on bolesny, ale na początku mogą wystąpić drobne siniaki i wybroczyny. Po masażu najlepiej jest wypić przynajmniej szklankę wody, aby szybciej pozbyć się toksyn z organizmu. 

Jakie są przeciwwskazania do masażu bańką elektryczną? 

- żylaki
- miesiączka
- rany i choroby skóry w miejscu zabiegu 
- rozszerzone naczynka w miejscu zabiegu 

Cena: 499 zł 


Domowe urządzenia beauty
 Masażer pod oczy to idealne urządzenie dla osób, które mają problem z tą wrażliwą okolicą twarzy. Bardzo poręczne, małe, które zmieści się w kosmetyczce.  Ładowane na USB. Masażer pomaga w niwelowaniu opuchlizny, a także "maskuje" zmęczenie. Wpływa również na poprawę wchłania składników aktywnych z produktów, które nakładamy.  Posiada też funkcję fali radiowych, które mają działanie m.in. liftingujące i ujędrniające skórę. Czerwone światło pobudza kolagen do produkcji. 

 Urządzenie jest bardzo przyjemne w użyciu i całkowicie bezbolesne. Do wyboru mamy cztery tryby: fale radiowe z wibracją i światłem czerwonym, fale radiowe z światłem czerwonym, fale radiowe z wibracją lub same fale radiowe. Ja najczęściej wybieram ten pierwszy :) Przed użyciem należy zdjąć wszystkie metalowe elementy i biżuterię oraz soczewki. 

 Jakie są przeciwwskazania do użycia masażera?

- choroby zakaźne
- choroby serca
- zapalenie spojówek
- gorączka 
- nowotwory złośliwe 
- ostre stany zapalne 
- rozrusznik serca 
- choroby skóry w miejscu wykonywania zabiegu 
- ciąża i karmienie piersią 
- oparzenie słoneczne w miejscu zabiegu 

Cena: 499 zł 

Domowe urządzenia beauty

 Peeling kawitacyjny jest urządzeniem dość znanym wśród większości osób interesujących się pielęgnacją. Moim zdaniem jest to jedno z niewielu bezpiecznych do stosowania w domowych warunkach. Delikatnie i nieinwazyjnie oczyszcza skórę. Ten tutaj ma dodatkowo funkcję plasmy, która działa m.in. anti-aging czy wspomaga terapię trądziku. Wspomaga też regulację pracy gruczołów łojowych Przy jej stosowaniu czuć delikatne mrowienie oraz zapach ozonu. Funkcja ta jest bardzo podobna do prądów d'arsonvala używanych w gabinetach. 

  Peeling wykonujemy nie częściej niż raz na 7-10 dni, natomiast plasmę możemy zastosować codziennie. Do peelingu kawitacyjnego używamy toniku bądź wody (moczymy płatek i nakładamy na skórę, aby była wilgotna) i trzymamy łopatkę pod kątem 30 stopni. 

 Jakie są przeciwwskazania? 

- ciąża i karmienie piersią 
- epilepsja (plasma)
- choroby skóry w obszarze zabiegu 
- nowotwory złośliwe 
- gorączka 
- opalenizna i poparzenie słoneczne 
- opryszczka
- wszelkie stany zapalne 
- leki światłouczulające (plasma) 
- rany i podrażnienia skóry w miejscu zabiegu 
- aktywny trądzik (peeling kawitacyjny)

Cena: 999 zł 

 Tak jak wspomniałam wcześniej, urządzenia te przy przestrzeganiu przeciwwskazań i odpowiednim użytkowaniu są bezpieczne w domowych warunkach. Stanowią uzupełnienie terapii zabiegowych, niż samodzielne zabiegi i nie przyniosą aż tak trwałych i pożądanych efektów jak te w gabinecie. Jeżeli macie jakieś pytania do tych urządzeń to chętnie na nie odpowiem :) 

Czy warto pić kolagen? - moje przemyślenia po miesiącu stosowania

  

Czy warto pić kolagen? - moje przemyślenia po miesiącu stosowania

 W ostatnim czasie bardzo "modne" stało się picie kolagenu. Jeszcze niedawno mówiło się o tym, że kolagen rozkłada się jeszcze w żołądku i nie ma możliwości, aby się przyswoił i wpłynął pozytywnie na nasz organizm. Uznano więc, że przyjmowanie go jest bez sensu. Najnowsze badania mówią o tym, że suplementacja kolagenem jednak przynosi korzyści, zwłaszcza te dla skóry. 

 Pierwszy raz miałam styczność z piciem kolagenu w zeszłym roku. Już wtedy zauważyłam pozytywne skutki jego stosowania, choć przyjmowałam go bardzo nieregularnie. Po skończeniu opakowania nie zamówiłam od razu kolejnego i jakoś później wyleciało mi już to z głowy. Jednak jakiś czas temu odezwała się do mnie firma natu.care z propozycją przetestowania ich suplementów. Jako dietetyk i kosmetolog dość sceptycznie podchodzę do mieszanek różnych tego typu produktów, tym bardziej, jeżeli nie mamy konkretnych wskazań do stosowania, ale rzucił mi się w oczy kolagen i pomyślałam, że to dobra okazja, aby wrócić do jego picia. Od razu też zaznaczę, że to, iż dostałam ten produkt nie ma kompletnie wpływu na moją opinię. Chciałam po prostu przedstawić Wam moje przemyślenia po miesiącu regularnego stosowania, a że przyjmowałam przez ten czas akurat ten konkretny to nim posłużę się do recenzji :) 

Czy warto pić kolagen? - moje przemyślenia po miesiącu stosowania
 

Dużo osób pewnie zada pytania czy są jakieś przeciwwskazania do suplementacji kolagenem? Jest on stosunkowo bezpiecznym produktem. Oczywiście nie przyjmujemy go w momencie nadwrażliwości bądź alergii na jakiekolwiek składniki zawarte w suplemencie. U kobiet w ciąży i karmiących przed stosowaniem najlepiej skonsultować z lekarzem. Czasem u niektórych osób może wywoływać dolegliwości ze strony układu pokarmowego (u mnie coś takiego nie ma miejsca, mimo, że od dziecka mam chore jelita). Uważam, że suplementacja nie powinna trwać dłużej niż 3 miesiące, po tym czasie warto zrobić przerwę. 


 Jeżeli chodzi o kolagen od natu.care to są to saszetki z proszkiem, w każdym opakowaniu jest ich 30. Swój rozrabiałam z lekko ciepłą wodą, ale można dodać go do koktajlu czy soku. Część saszetek dałam na przetestowanie chętnym klientkom :) Kolagen dostępny jest w dwóch wersjach smakowych - mango i marakuja oraz czekoladowy.
 Ten pierwszy zawiera w składzie hydrolizat kolagenu z drosza norweskiego, witaminy A i E,  kwas hialuronowy oraz ekstrakt z dzikiej róży bardzo bogaty w witaminę C. Ten konkretny bardzo mi posmakował. 
 Drugi zaś - czekoladowy, to zupełnie nie mój smak. Ogólnie nie przepadam za czekoladą i kakaem, ale oczywiście jest to kwestia indywiudalna i komuś innemu może bardzo posmakować :) Ten suplement trochę różni się składem, ponieważ zawiera oprócz hydrolizatu kolagenu, ekstraku z dzikiej róży i kwasu hialuronowego dodatkowo naturalną L-Teaninę z zielonej herbaty, koenzym Q10 oraz odtłuszczone kakao holenderskie. 
 Bardzo podobają mi się składy tych kolagenów, bo są naturalne, bez żadnych zbędnych i sztucznych dodatków. Nie zawierają glutenu, nabiału, są certyfikowane. Badania potwierdzające działanie można znaleźć też u nich na stronie. Te konkretne suplementy są dość sporym wydatkiem, bo za miesięczną kurację musimy zapłacić 179 zł lub 169 zł w comiesięcznej subskrypcji. 

Czy warto pić kolagen? - moje przemyślenia po miesiącu stosowania

 Moje przemyślenia po miesiącu stosowania kolagenu 

 Kolegen to naturalnie występujący składnik naszego organizmu i skóry i jej przydatków. Z wiekiem zaczyna powoli zanikać, a następuje to już po 25 roku życia, przez co zmniejsza się m.in. elastyczność czy napięcie naszej skóry. Ja zaczęłam go stosować właśnie wspomagająco. Czy zauważyłam jakieś różnice? Tak! Zaznaczę tylko, że przez ten czas nie zmieniałam żadnych kosmetyków oraz nie przyjmowałam innych, wspomagających kondycję skóry suplementów. 

 Przede wszystkim bardzo widocznie poprawiła się kondycja moich włosów i zauważyła to nawet moja fryzjerka. Zimą, pod wpływem noszenia czapki i szalika moje włosy bardzo się plączą, przez co mam ogromny problem z ich rozczesaniem. Po rozpoczęciu picia kolagenu problem ten praktycznie całkiem zniknął. Włosy też stały się mocniejsze. Poprawę kondycji włosów zauważyłam bardzo szybko. Kolejna kwestia to poprawa nawilżenia skóry na ciele. Przez moje wieczne niedobory żelaza skóra bardzo na tym cierpi, a kosmetyki pomagają tylko na chwile. Po ok. 2 tygodniach od rozpoczęcia przyjmowania kolagenu zauważyłam, że moja skóra zdecydowanie mniej się przesusza i nie jest aż tak napięta po prysznicu. Zauważyłam też, że moja cera stała się bardziej rozświetlona i wygląda na bardziej wypoczętą. Póki co to tylko miesiąc, ale pierwsze efekty są naprawdę widoczne! Wiem, że moje klientki, które suplementują się kolagenem od dłuższego czasu również widzą różnicę. 

 Czy warto pić kolagen? Moim zdaniem tak! Regularna suplementacja zdecydowanie poprawi kondycję włosów, paznokci i skóry. Oczywiście na te efekty musimy chwilę poczekać. Kolagen warto przyjmować również w celu wsparcia stawów. Doskonale sprawdza się także jako produkt wspomagający regenerację u osób trenujących różne sporty. Zwróćcie tylko uwagę na skład danego preparatu, aby nie zawierał pół tablicy Mendelejewa, bo wtedy możecie sobie tylko zaszkodzić :) Nie zamawiajcie też suplementów niewiadomoego pochodzenia. 


Beauty prezentownik - kosmetyki, urządzenia, akcesoria

 

Beauty prezentownik

 Święta zbliżają się wielkimi krokami. Tradycyjnie pewnie większość z Was szuka prezentów dla swoich bliskich. Przygotowałam dzisiaj małą podpowiedź bardziej z kategorii "beauty". Być może czymś się zainspirujecie albo konkretny produkt wpadnie Wam w oko :)


Beauty prezentownik

 Jeżeli chodzi o pielęgnację to moim zdaniem najbardziej trafionymi prezentami kosmetycznymi są te do ciała. Chyba, że dobrze znacie obdarowywaną przez Was osobę, jej preferencje i skórę to wtedy można spróbować dobrać dla niej kosmetyki do twarzy. 

 Sporo firm z okazji świąt przygotowało już specjalnie dedykowane zestawy, ale oczywiście dobrym pomysłem są także pojedyncze produkty. Wszystko zależy od tego, jaka firma Was interesuje oraz ile jesteście w stanie przeznaczyć na dany prezent. Ja ciekawe zestawy znalazłam m.in. z firm Rituals, Fluff czy Mokosh. 


Beauty prezentownik

 Kolejnym, fajnym pomysłem są wszelkiego rodzaju urządzenia. Tutaj już przeważnie musimy jednak wydać większą sumę, więc będzie to dobry pomysł dla bardzo bliskiej nam osoby lub jeżeli na prezent składamy się w kilka osób. Urządzenia do domowego użytku typowo "beauty" oferuje m.in. firma Beautifly. Znajdziemy tam produkty zaczynajac od małych masażerów pod oczy czy elektrycznych baniek antycellulitowych, po urządzenia do depilacji IPL. Kupując tego typu prezent warto wiedzieć wcześniej, czy osoba, dla której chcemy przygotować upominek nie ma potencjalnych przeciwwskazań, ponieważ część urządzeń je posiada (wszystkie można znaleźć na stronie w opisie każdego urządzenia).

 Inną, ciekawą firmą specjalizującą się w urządzeniach już typowo pod kątem masażu jest Medivion. Te prezenty na pewno znajdą swoich zwolenników wśród osób, które mają pracę siedzącą, spięte mięśnie czy zwyczajnie potrzebują masażu i odprężenia. Znajdziecie tam masażery do ciała, karku, głowy i oczu czy pistolety i maty masujące. 


Beauty prezentownik
 Świece czy wszelkie produkty zapachowe to jedne z moich ulubionych. Używam ich zarówno w gabinecie, jak i w domu. Celowo umieściłam je w beauty prezentowniku, ponieważ wiele kobiet lubi np. taką świeczkę odpalić przy kąpieli czy masażu twarzy. Obecnie na rynku mamy bardzo bogaty zakres tego typu produktów, od świec, po dyfuzory. Warto zwrócić uwagę, aby kupowana przez nas świeca czy woski były jak najbardziej naturalne, ponieważ te parafinowe niestety są dość mocno szkodliwe. Na prezent warto wybierać zapachy  uniwersalne, nie intensywne i męczące. Jednymi z moich ulubionych są sojowe świece, woski i dyfuzory z patyczkami marki Ezti. Piękne zapachy ma również Rituals, a ich świece są z wosku rzepakowego. Na prezent fajnie sprawdzają się także kominki zapachowe oraz dyfuzory elektryczne, do których możemy wlewać olejki eteryczne. Przepiękne znajdziecie np. z firmy HomeAir.

Beauty prezentownik

 Wspaniałym pomysłem jest również bon podarunkowy. Mi bardzo często zdarza się takie kupować najbliższym osobom. Jeżeli chodzi o bony "beauty" to bardzo popularne są te na masaże czy na konkretną usługę bądź kwotę do konkretnego gabinetu czy fryzjera. Na zdjęciu akurat umieściłam voucher do mojego gabinetu, który można zakupić na dowolną usługę bądź usługi, na dowolną kwotę, a potem obdarowana osoba sama wybiera na co go wykorzysta lub na konsultację. Bon można kupić stacjonarnie w moim gabinecie lub jest możliwość przygotowania indywidualnie takiego w formie online do wysłania na maila i do wykorzystania np. na konsultację online. 


Beauty prezentownik
 Ostatnim pomysłem są beauty akcesoria. Chyba każda kobieta ucieszy się z popularnych w ostatnim czasie jadeitowych rollerów do masażu czy płytki gua sha oraz innych tego typu. W internecie czy sklepach możemy znaleźć bardzo dużo takich akcesoriów w dość przystępnych cenach. Innym, ciekawym pomysłem jest mata z kolcami do akupresury, która m.in. poprawia krążenie naszej krwi, rozluźnia czy łagodzi ból. 

 Mam nadzieję, że udało mi się chociaż w małej części podsunąć jakiś pomysł na prezent. W prawdzie są to prezenty bardziej typowe dla kobiet, chociaż urządzenia do masażu, kosmetyki do ciała czy bon podarunkowy na pewno ucieszą też nie jednego mężczyznę :) 

Czy warto pić olej? Przegląd olejów z kwasami omega dla poprawy wyglądu skóry

 

Czy warto pić olej?

 Każdy z nas chce, aby jego skóra wyglądała dobrze, dlatego ciągle szukamy nowych produktów, które poprawią jej kondycję, w tym również suplementów. Osobiście nie jestem zwolenniczką przyjmowania dużej ilości suplementów bez konkretnych wskazań. Większość mikro i makroelementów jesteśmy w stanie dostarczyć sobie ze zdrową, zbilansowaną dietą. Inaczej sytuacja wygląda jednak z kwasami omega. U większości osób standardowa dieta jest w nie bardzo uboga i suplementacja jest jak najbardziej wskazana. 

 Kwasy omega, w odpowiedniej proporcji 3:6:9 przyczyniają się do poprawy wyglądu skóry, paznokci i włosów. Przy tych ostatnich moi podopieczni zauważają najszybsze efekty. Musimy oczywiście pamiętać, że jeżeli mamy problemy ze skórą i jej przydatkami, może to wynikać z różnych przyczyn, jak np. niedobory w organizmie i sama suplementacja kwasami omega nie jest w stanie ich zniwelować. Stanowi przede wszystkim wsparcie, mają one również działanie przeciwzapalne. 

 Suplementacja kwasami w postaci olejów może być stosowana praktycznie u każdego, o ile nie mamy alergii na dane składniki. Nie każdy jednak jest w stanie wypić olej przez zazwyczaj specyficzny smak i konsystencję. W takim przypadku można taki suplement dodać np. do koktajlu czy innego posiłku. Ważne jednak, aby przyjmować go regularnie. Warto taki olej przyjmować przez conajmniej 3 miesiące. Przyjmowanie olejów jest bardzo istotne w terapii trądziku i innych chorób skóry, np. AZS, a także schorzeń czy problemów, które mogą powodować problemy ze skórą, np. problemy hormonalne. 

 Obecnie na rynku kilka firm oferuje oleje przygotowane specjalnie z myślą o poprawie wyglądu skóry. 


1. Estrovita skin 

Czy warto pić olej? Przegląd olejów z kwasami omega dla poprawy wyglądu skóry

 To obecnie jedna z najtańszych i chyba najbardziej ogólnodostępnych opcji, ponieważ Estrovitę skin dostaniemy praktycznie w każdej aptece. Dostępna jest w 3 wersjach - klasyczna bez smaku, cytrynowa oraz wiśniowa. Produkt ten bazuje na mieszance olejów - lnianego, z wiesiołka, ogórecznika oraz czarnej porzeczki. Ponadto znajdziemy tu również koenzym Q10, witaminę E, A oraz D. W wersji wiśniowej i cytrynowej dodatkiem jest olejek z rozmarynu. 

 Olej ten w regularnej cenie dostaniecie za ok. 54zł/150 ml i ok. 74zł/250 ml (w wersjach cytrynowej i wiśniowej) oraz ok. 52 zł/150 ml i ok. 72 zł/250 ml w wersji klasycznej. 


2. Omegamedica Skin Care 

Czy warto pić olej? Przegląd olejów z kwasami omega dla poprawy wyglądu skóry

 Omegamedica to produkt dostępny do kupienia przez internet. Bazuje na bioestrach pozyskiwanych z oleju lnianego. Dodatkowo podobnie jak w poprzednim produkcie znajdziemy w nim witaminy A,E,D oraz koenzym Q10. Jak widać suplement jest uboższy w oleje w porównaniu do Estrovity skin. Tutaj mamy do wyboru 2 warianty - klasyczny i cytrynowy. Jego cena to 80 zł/250 ml 

3. LoveLife Kobieta, Kobieta Premium i Anti Acne

Czy warto pić olej? Przegląd olejów z kwasami omega dla poprawy wyglądu skóry
 LoveLife to kolejna firma posiadająca w swojej ofercie oleje stworzone z myślą o poprawie wyglądu naszej skóry. Tutaj znajdziemy aż 3 różne warianty. 

 Pierwszy z nich to "Kobieta", w którym znajdziemy 3 rodzaje olejów - lniany, z wiesiołka oraz konopny, a także witaminę E. Olej ten jest sporo tańszy, niż poprzednie, bo za 250 ml zapłacimy ok. 54 zł. 

 Kolejny, "Kobieta Premium" dostępny w dwóch pojemnościach - 100 ml w cenie ok. 50 zł, oraz 250 ml w cenie ok. 80 zł. Jest to bogatsze wersja standardowej "Kobiety" i tu dodatkowo znajdziemy olej z rokitnika. 

 Trzeci, dość popularny w ostatnim czasie, stworzony we współpracy z kosmetolog Marceliną Woźniak (med. Marci) przeznaczony jest typowo dla osób borykających się z trądzikiem, ale oczywiście nie tylko. Tutaj mamy mieszaninę olejów w odpowiednich proporcjach: z wiesiołka, konopnego, lnianego, czarnuszki oraz witaminy E. Olej ten jest najdroższy ze wszystkich tej firmy,  bo za 250 ml zapłacimy ok. 120 zł. 

 Oleje LoveLife dostępne są w sklepach internetowych. 

4. Health Labs Smart me 

Czy warto pić olej? Przegląd olejów z kwasami omega dla poprawy wyglądu skóry

 "Smart me" to kolejna dość popularna opcja suplementacji oleju pochodząca od firmy Health Labs tworzonej m.in. przez znaną dietetyk Paulinę Ihnatowicz. Produkt od niedawna znajdziemy w dwóch wariantach smakowych - malina oraz banan z pomarańczą. "Smart me" to mieszanina olejów lnianego, konopnego, z wiesiołka oraz dzikiej róży, a także witaminy A,E i D. Produkt ten już coraz częściej można znaleźć stacjonarnie w aptekach czy sklepach zielarskich. Za obie wersje 250 ml zapłacimy w regularnej cenie ok. 110 zł. 

5. Purly Omega Skin & Hair 

Czy warto pić olej? Przegląd olejów z kwasami omega dla poprawy wyglądu skóry

 Ostatnia propozycja to olej firmy Purly. W jego skład wchodzą oleje lniany, z czarnej porzeczki, z wiesiołka oraz nasion granatu i rozmarynowy. Producent zapewnia, że suplement ten bogaty jest w kwas omega-5, który ma silne właściwości antyoksydacyjne. Ponadto znajdziemy tu jeszcze koenzym Q10 oraz witaminy A,E,D. Produkt jest o smaku cytrynowym. Dostępny jest w sklepach internetowych w cenie ok. 125 zł/ 250 ml. 

 Który z nich jest najlepszy? Trudno powiedzieć. Jak widzicie składy są dość podobne, różnią się proporcjami i zawartością  poszczególnych olejów i ceną. Na pewno każdy z nich będzie miał pozytywny wpływ na skórę :) 


5 ser, które wspomagają barierę hydrolipidową każdej skóry

 

5 ser, które wspomagają barierę hydrolipidową skóry

 Witajcie! Nie było mnie tutaj prawie rok. Z braku czasu i motywacji zaniedbałam bloga, ale już wracam i postaram się publikować nowe posty dość regularnie :) 

 Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam 5 fajnych produktów w formie serum, które wspomogą barierę hydrolipidową skóry.  Zaburzona bariera hydrolipidowa skóry może objawiać się m.in. zaczerwienieniem, uczuciem pieczenia i ściągnięcia, pieczeniem, a nawet wysypem zmian.  Kosmetyki te sprawdzą się również doskonale podczas kuracji retinolem czy jako wsparcie po mocniejszych zabiegach. Przygotowałam zestawienie z różnych półek cenowych, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie. 

1. Nacomi Next Level Trehalose 10% 

5 ser, które wspomagają barierę hydrolipidową skóry

 Na "pierwszy ogień" przygotowałam najtańszą opcję, czyli serum od marki Nacomi. Firma ta jakiś czas temu wydała linię produktów "next level", które są bardzo bogate składowo i w przystępnych cenach. Serum z trehalozą sama miałam okazję używać i jest naprawdę bardzo mocno regenerujące dla skóry. Jako posiadaczka cery suchej czasem nawet zdarzało mi się je nakładać solo już bez dodatkowego kremu. Mam wrażenie, że trehaloza w ostatnim czasie stała się dość "modnym" składnikiem, ale jest naprawdę bardzo dobra. Oprócz niej znajdziemy tu również ceramidy, kwas hialuronowy czy niacynamid. Serum jest bardzo lekkie i szybko się wchłania. Za opakowanie 30 ml zapłacimy +/- 40 zł, w zależności od sklepu, na promocji często można dorwać je sporo taniej. Stacjonarnie dostępne chociażby w Hebe. 

2. Geek & Gorgeous Stress Less serum 

5 ser, które wspomagają barierę hydrolipidową każdej skóry

 Firma, która w moim odczuciu jest mało popularna, a naprawdę fajna i z tych bardziej przystępnych cenowo. To, co je zdecydowanie wyróżnia to prosty, krótki skład, ale bardzo regenerujący dla skóry. Znajdziemy tu beta-glukan oraz madekasozyd, który jest pozyskiwany z wąkroty azjatyckiej (swoją drogą również doskonały składnik przy wspomaganiu BHL). Serum bardzo leciutkie. Za buteleczkę 30 ml zapłacimy ok 60 zł. W ostatnim czasie marka ta weszła do Hebe. 

3. Purito Centella Unscented Serum 

5 ser, które wspomagają barierę hydrolipidową każdej skóry

 Purito to azjatycka firma, która w swoim asortymencie ma naprawdę świetne kosmetyki, a powyższe serum jest zdecydowanie tego dowodem. Oprócz działania wspomagającego barierę hydrolipidową skóry ten kosmetyk ma również działanie silnie przeciwzapalne. Na początku w składzie znajdziemy wąkrotę azjatycką, a dalej m.in. ceramidy, niacynamid, peptydy, kwas hialuronowy czy argininę. Mamy tutaj też duże opakowanie 60 ml (czyli jest to pojemność dwóch poprzednich produktów) w cenie ok. 90 zł. Dostaniecie je w sklepach internetowych. 

4. Uriage Bariederm-CICA Daily Serum 

5 ser, które wspomagają barierę hydrolipidową każdej skóry

 Serum "apteczne", ale mające doskonały wpływ na skórę. W składzie znajdziemy wspomnianą wcześniej wąkrotę azjatycką (tzw. Cica), kwas hialuronowy, witaminę B5 czy prebiotyk. Wszystko w oparciu o wodę termalną tejże firmy. Za ten kosmetyk zapłacimy podobnie jak za poprzedni, +/- 90 zł, jednak tutaj dla porównania mamy zaledwie 30 ml. 

5. Basiclab serum regenerujące strukturę skóry z ceramidami 1%, prebiotykiem 2%, witaminą E 3% oraz kompleksem peptydów 5%

5 ser, które wspomagają barierę hydrolipidową każdej skóry

 Na koniec moje ulubione i niestety najdroższe serum od Basiclab. Jest jeszcze wersja "uboższa" w składniki i tańsza, ale chciałam Wam napisać kilka słów o tej moim zdaniem lepszej. Ten produkt to jest z najsilniej regenerujących, jakie miałam okazję używać. Skóra po nim jest taka "otulona" i ukojona. Bardzo dobrze łagodzi wszelkie podrażnienia. Mamy tutaj bardzo bogaty skład - olej z dzikiej róży, prebiotyki, ceramidy i peptydy, skwalan, witaminę E czy olej z ogórecznika. To serum moim zdaniem spokojnie może być stosowane zamiast wieczornego kremu. W chwili obecnej za opakowanie 30 ml w regularnej cenie zapłacimy ok. 220 zł, ale warto polować na promocje. Jest też dostępna wersja 50 ml. 

 Na koniec dodam jeszcze, że wszystkie wymienione sera są przeznaczone do każdego typu skóry. Możecie je stosować zarówno mając trądzik, jak i w przypadku, kiedy nie macie żadnych problemów ze skórą :) Może jest wśród nich Wasz ulubieniec? 

Pielęgnacja dla atopowej, wrażliwej, alergicznej i łuszczącej się skóry ciała - specjalistyczne kosmetyki Amaderm


    Nadmierna suchość skóry, łuszczenie się, alergie czy nadwrażliwość to bardzo powszechne problemy zarówno wśród dorosłych osób, jak i dzieci. O ile w przypadku osób, których skóra na ciele jest bardzo sucha, ale nie borykają się z problemem alergii można pokusić się o stosowanie produktów m.in. z większą ilością ekstraktów roślinnych czy zapachów, tak u alergików, osób, które mają skórę atopową, wrażliwą czy zmagają się z atopowym zapaleniem skóry bądź łuszczycą należy zwrócić szczególną uwagę na dobór odpowiednich preparatów. 

    Wśród moich podopiecznych w gabinecie czy na konsultacjach online mam bardzo wiele osób, które nie mają większego problemu z używaniem ogólnodostępnych kosmetyków do twarzy, ale na ciele odczuwają różnego rodzaju problemy związane z problemami zdrowotnymi czy właśnie ogólnie alergiami. Bardzo dużo osób z łuszczycą czy atopowym zapaleniem skóry również ma problem z dobraniem produktów, które nie będą zaostrzały zmian. Kosmetyk dla takiej skóry powinien przede wszystkim mieć krótki, prosty skład, być pozbawiony zapachu i składników, które mogą najczęściej uczulać (choć dobrze wiemy, że to bardzo indywidualna kwestia). W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam dwa ciekawe produkty, które powinny sprawdzić się w powyższych problemach. 

    AMADERM to kosmetyki dermatologiczne stworzone z myślą o osobach, które mają bardzo wrażliwą skórę, jest ona bardzo sucha, łuszcząca się, wrażliwa, alergiczna. Doskonale radzą sobie w przypadku atopowego zapalenia skóry oraz łuszczycy, a także przy kuracjach dermatologicznych. Co ważne, mogą być stosowane już od 3. roku życia. Nie są to kosmetyki naturalne, jednak składy są skonstruowane tak, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia alergii czy podrażnień. 

Krem regenerująco-złuszczający 


    Nazwa tego produktu może zmylić. Funkcję złuszczającą pełni tutaj mocznik w stężeniu 30%. Działa on zmiękczająco na skórę i poprawia penetrację innych składników aktywnych. Dobrze sprawdzi się w przypadku obszarów i skór z nadmiernym rogowaceniem, np. stopy, łokcie, kolana. U mnie doskonałe rezultaty przynosi stosowany na dłonie, które mają tendencję do przesuszania się i pękania po codziennej dezynfekcji i pracy w rękawiczkach. Oprócz tego w składzie znajduje się również pantenol, alantoina, kwas mlekowy, a także masło z nasion kakaowca, dzięki czemu produkt mimo wysokiego stężenia mocznika nie powoduje podrażnień. 


    Krem jest lekki i szybko się wchłania jednocześnie tworząc delikatną, prawie niewyczuwalną okluzję. Najlepsze efekty przynosi stosowany kilka razy dziennie. Stosowany regularnie przynosi uczucie dogłębnego nawilżenia. Poprawia też widocznie kondycję skóry, jest przyjemniejsza w dotyku i bardziej wygładzona. Przynosi ulgę w przypadku pękających miejsc. Polecany również dla osób ze zmianami łuszczycowymi, egzemą czy atopowym zapaleniem skóry u dorosłych i dzieci. 

Cena - ok. 18 zł/ 50 ml 

Balsam nawilżający 


     Balsam ten pokochają wszystkie osoby, których skóra jest nadmiernie przesuszona i podrażniona w wyniku kuracji dermatologicznych. Ten produkt w swoim składzie również zawiera mocznik, jednak w stężeniu 1,5%. Ma on tutaj działanie typowo nawilżające i regenerujące. Ponadto witamina E, pantenol, olej ze słodkich migdałów, kwas mlekowy czy alantoina. Daje uczucie złagodzenia, świetnie sprawdzi się po opalaniu i przy oparzeniu słonecznym.


     W konsystencji lekki, bardzo szybko się wchłania, nie zostawia żadnej nieprzyjemnej warstwy na skórze. Teraz latem przed użyciem bardzo lubię schłodzić go wcześniej w lodówce. Balsam ma delikatny, apteczny zapach. Kosmetyk ten polecany jest również dla cukrzyków, osób z problemami tarczycy, których skóra jest bardzo sucha, a także przy łuszczycy, atopowym zapaleniu skóry, rogowaceniu okołomieszkowym. 

Cena - ok 20 zł/ 400 ml 

    Kosmetyki dostępne są do kupienia stacjonarnie w aptekach oraz sklepach internetowych. Firma w swoim portfolio posiada również inne dermatologiczne produkty. Pełna oferta na stronie https://amaderm.pl/

Naturalne samoopalacze - kosmetyki marki Lajuu

 


     Jestem wielką fanką muśniętej słońcem skóry, ale nigdy świadomie się nie opalam. Moja skóra jest naturalnie bardzo blada przez co od dłuższego czasu szukałam idealnego produktu, który mogłabym używać latem do weselnych kreacji (i nie tylko). Takiego, który miałby fajny skład, był przyjemny w używaniu i łatwy w "obsłudze". Wszystkie te elementy znalazłam w kosmetykach firmy Lajuu, o których za chwilę Wam opowiem! 

    Lajuu to marka zawierająca cechy kosmetyków naturalnych i wegańskich. W ofercie znajdują się obecnie cztery produkty - brązujące serum do twarzy o działaniu liftingującym, brązujący balsam do ciała z kompleksem antycellulitowym, samoopalacz do ciała z formułą anti-aging oraz krem do twarzy dzień i noc - antyoksydacja. Ja jestem posiadaczką pierwszych trzech produktów i na nich się właśnie dzisiaj skupię. Kosmetyki mają przepiękne zapachy i bogate składy. Jest to półka cenowa premium, natomiast moim zdaniem są naprawdę warte swoich cen. 


Brązujące serum do twarzy o działaniu liftingującym 

    To produkt, który bardzo przypadł mi do gustu od pierwszego użycia. Kosmetyk ten może sprawdzić się zarówno przy skórze suchej, jak i mieszanej czy tłustej ze względu na bardzo uniwersalny, przemyślany skład. Zawiera składniki nawilżające, odżywcze oraz regenerujące, takie jak kwas hialuronowy, woda kokosowa, ekstrakt z buraka czy olej z krokosza. Zawartość fermentu z bambusa wpływa także na mikrobiom skóry. Ze względu na dużą zawartość składników aktywnych oraz olejków eterycznych powinny na niego uważać osoby z bardzo wrażliwą skórą oraz alergicy. Serum widocznie wyrównuje koloryt skóry i daje efekt lekko muśniętej słońcem, choć nie pojawia się on od razu. Jest bardzo przyjemne w użyciu, ma konsystencję emulsji, jest bardzo lekkie i wchłania się do matu nie pozostawiając tłustej, lepkiej warstwy. Ja często stosuję je solo na noc bez dodatkowego kremu. To, co zauważyłam to również lekkie rozświetlenie skóry oraz napięcie (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), a także szybsze gojenie się pojedynczych zmian, które gdzieś tam w trakcie używania wyskoczyły mi ze względu na hormony. Co najważniejsze, serum nie robi plam i nie zmienia swojego zapachu w kontakcie ze skórą. Jego cena to 139 zł za 30 ml. 


Samoopalacz do ciała z formułą anti-aging 

    To produkty już typowo samoopalający, a nie jak poprzedni brązujący, dlatego dużo bardziej należy uważać z jego nakładaniem. Przede wszystkim jak przy każdym samoopalaczu należy najpierw wykonać peeling, aby uniknąć efektu plam. U mnie ten kosmetyk zachowuje się bardzo dobrze. Przy regularnym nawilżaniu skóry schodzi bardzo równomiernie i jest dość trwały. Co ciekawe samoopalacz ten w kontakcie ze skórą jest dużo mniej wyczuwalny zapachowo niż standardowe produkty tego typu co jest dla mnie ogromnym plusem. Jest dość ciemny, dlatego powinien sprawdzić się nawet w przypadku ciemniejszych karnacji. 


     Kosmetyk ten nie wysusza skóry, a dobrze odżywia i sprawia, że wygląda naprawdę bardzo ładnie. Skład podobnie jak w przypadku serum jest dość bogaty, a znajdziemy w nim oleje z marakui, marchwi, ekstrakt z zielonej herbaty, kwas hialuronowy czy ksylitol. Tutaj również ze względu na dużą obecność składników aktywnych powinni uważać na niego alergicy. Jego cena to 129 zł za 180 ml.


Brązujący balsam do ciała z kompleksem antycellulitowym 

    Ten kosmetyk stosuję przemiennie z samoopalaczem, jednak na początku testowałam go solo. W jego przypadku na pierwsze efekty należy poczekać kilka dni, ale przy regularnym, codziennym stosowaniu pięknie wyrównuje koloryt. Jest dużo mniej intensywny, niż samoopalacz, dlatego też bardziej przypadł mi do gustu. W jego przypadku nie ma praktycznie ryzyka wystąpienia plam nawet jeżeli zaaplikujemy go nie wykonując wcześniej peelingu. Myślę, że będzie też dobry w celu utrwalenia i podkreślenia naturalnej opalenizny. Pięknie pachnie, a zapach ten zupełnie nie zmienia się w kontakcie ze skórą. Bardzo dobrze nawilża i daje uczucie ujędrnionej, napiętej skóry. W składzie znajdziemy m.in. olej śliwkowy, ekstrakt z ruszczyku, ekstrakt z nawłoci czy morszczynu. Jest też bardzo wydajny. Cena za 180 ml to 139 zł. 

    Przyznam, że mi te produkty bardzo przypadły do gustu nie tylko ze względu na efekty i dodatkowe działanie składników aktywnych, ale również poprzez zapach. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tak pięknie pachnącymi produktami samoopalającymi czy brązującymi. Na pewno są to kosmetyki godne wypróbowania. Jestem również bardzo ciekawa kremu do twarzy i myślę, że prędzej czy później pojawi się u mnie i on. Produkty dostaniecie poprzez internet, m.in. na oficjalnej stronie sklepu - https://www.lajuu.pl/

Lekkie kremy z filtrem - moja ulubiona czwórka


     Lato w pełni, a w tym okresie najwięcej osób szuka idealnych produktów z filtrem. Warto jednak pamiętać, że promieniowanie jest dla naszej skóry szkodliwe przez cały rok i powoduje m.in. szybsze starzenie się skóry. Dlatego też zachęcam do stosowania filtrów również w okresie jesienno-zimowym. O ile w tym czasie pozwalam sobie na SPF30, tak latem zawsze jest to u mnie SPF50. 
    Wiele osób nie używa na co dzień kremów z filtrem ze względu na to, że bardzo często są one ciężkie, a osoby z cerami problematycznymi obawiają się pogorszenia stanu skóry. Jeżeli macie taki problem myślę, że dzisiejszy post Was zainteresuje! 

    Dziś chciałam przedstawić Wam 4 moje ulubione kremy z filtrem, które w mojej opinii sprawdzą się przy większości cer. Są lekkie i nie bielą. U mnie doskonale sprawdzają się również pod makijaż. Jeżeli chodzi o zapychanie to pamiętajcie, że jest to kwestia bardzo indywidualna i nikt nigdy nie da Wam 100% gwarancji, że coś podziała na Waszą skórę tak, a nie inaczej. 

Nacomi next level krem do twarzy SPF50 city formuła 



    To produkt, który w sumie używałam najkrócej (miesiąc) ze wszystkich, które znajdują się na tej liście, jednak zauroczył mnie od pierwszego użycia. Jego lekkość objawia się w trochę inny sposób, niż pozostałe, o których wspominam niżej. Krem ma dość zwartą konsystencję i na pierwszy rzut oka wydaje się naprawdę ciężki. Jednak przy aplikacji jest bardzo przyjemny. Nie zostawia praktycznie żadnej tłustej, nieprzyjemnej warstwy i wchłania się do półmatu. 


    Przy mojej suchej cerze nie ma potrzeby nakładania dodatkowego kremu, za to bardzo często nakładam pod ten produkt serum z witaminą C. Krem ma dość intensywny, ale dla mnie ładny zapach, dlatego powinni raczej uważać na niego alergicy. Był stosowany również na tłustej cerze mojego chłopaka i sprawdził się doskonale. Jedynym minusem jest dla mnie opakowanie. Pamiętajcie, aby aplikować go za pomocą szpatułki. 

Cena regularna: 37,99 zł

Dostępność: Hebe 


Neutrea UV Protector SPF50


     Neutrea to krem z lekkim kolorem. W ofercie do wyboru mamy 3 kolory. Ja używałam go głównie zimą, więc mój odcień był najjaśniejszy. Produkt ten ma bardzo lekką, lejącą konsystencję. Delikatnie wyrównuje koloryt, ale krycie ma znikome, dlatego sprawdzi się doskonale również u mężczyzn. Na twarzy zostawia na początku lepką warstwę, która po jakimś czasie znika. Bardzo dobrze trzyma się na nim makijaż. 


    Podobnie jak w przypadku Nacomi pod ten krem nie nakładam już żadnego innego, choć dla niektórych cer stosowanie go solo może być niewystarczające. Jest to najbardziej lekki krem z wymienionych przeze mnie. Niestety bardzo nie podoba mi się jego zapach. 

Cena regularna: 79 zł (bardzo często można dostać go w promocji)

Dostępność: Przez internet 


Eeny meeny ochronny krem do twarzy UVA UVB SPF50


    Ten krem to zdecydowanie mój faworyt. Podobnie jak Neutrea ma delikatny odcień, który dopasowuje się do skóry i wyrównuje koloryt. Zostawia piękne, satynowe wykończenie. Może być stosowany również u alergików. 


    Produkty czasem potrafi się rolować, dlatego trzeba nauczyć się szybko z nim pracować. Przy cienkich warstwach, które nakładamy szybko rolowanie praktycznie nie występuję, dlatego najlepiej nakładać go "na raty". Zauważyłam też, że dużo zależy od obecnej kondycji cery. 

Cena regularna: 99 zł, w tubce - 89 zł 

Dostępność: Przez internet 


Manasalu City Outdoor SPF30


    To jedyna "30" w moim zestawieniu, do której uwielbiam wracać. Dla mnie to krem idealny. Szybko się wchłania, nie bieli, nie zostawia nieprzyjemnej warstwy. Ma wszystko to, czego oczekuje od produktu z filtrem. Bardzo polubią się z nim skóry tłuste i mieszane. 


    Podobnie jak resztę kremów stosowałam solo, jedynie z serum pod nim. To mój numer jeden w okresie jesienno-zimowym i na pewno będę do niego regularnie wracać! 

Cena regularna: 64,99 zł

Dostępność: Przez internet 


Czy któryś z tych produktów jest również Waszym ulubieńcem? Jakie inne kremy z filtrem polecacie? :)




Copyright © Naturale